Rozdział 5 pt. ‘Niewyjec’
Drogi Harry,
Chciałam napisać do Ciebie kilka zdań, żebyś wiedział, że wszyscy tu, w Norze, myślimy o tobie i bardzo pragniemy, by Dumbledore pozwolił Ci wkrótce przyjechać i zostać u nas. Oczywiście wiemy, dlaczego musisz wracać do tych swoich okropnych krewnych, i choć jestem pewna, że bardziej niż ktokolwiek nie cierpisz tej sytuacji, chcę, byś wiedział, że Artur i ja gorąco pragniemy, by Twój pobyt tam był tak krótki, jak okoliczności pozwolą. Włożyłam parę ciast i innych przekąsek do załączonej paczki, w razie gdyby ci mugole nie karmili Cię jak należy. Nie odważ się odmówić, Harry Jamesie Potter, jeszcze nie wysłałam Ci wyjca i nie zamierzam być do tego zmuszona.
Przejdźmy do przyczyny, dla której skłaniałabym się do wysłania Ci wyjca. Śledzę Twoją korespondencję z Ginny i Ronem, i chociaż rozumiem Twój gniew za to, co stało się poprzedniego roku, oraz ton, jakim Ginny i Ron napisali swoje listy, muszę powiedzieć, że jestem bardzo Tobą rozczarowana, Harry. Chciałabym wierzyć, że wiesz, że jesteś członkiem tej rodziny tak jak oni i reszta moich dzieci. Wiem, że bolesne jest wysłuchiwanie kogoś po tym, co stało się z Twoim ojcem chrzestnym, Harry, ale taka jest prawda.
Wiem, że cierpisz, i chciałabym móc ukoić Twój ból, ale nie mogę. I nie ma powodu narzucać go swoim przyjaciołom, nawet jeśli sądzisz, że się o to proszą, czymś, co powiedzieli, czy czego nie powiedzieli.
Artur i ja straciliśmy wielu bliskich ludzi podczas pierwszych rządów terroru Voldemorta, również kobietę, która była moją druhną, gdy pobieraliśmy się z Arturem. Płakałam tydzień od jej pogrzebu. Anna i ja dorastałyśmy razem, byłyśmy na tym samym roku w Hogwarcie, i byłyśmy tak sobie bliskie, jak Ty Ronowi i Hermionie. Wciąż przykro ją wspominać. Właściwie to czuję teraz, że po twarzy płyną mi łzy.
Wiem, że czujesz się samotny i izolowany, Harry, tak jak się czułeś w ostatnim roku. I nie mogę Cię winić, że masz ochotę kogoś za to uderzyć. Ale jesteś bezpieczny, żyjesz. Tak, to mała pociecha za kłopoty na świecie, ale tego chciałby Syriusz. Za to oddał swoje życie, za to, byś był bezpieczny, mimo że myślałeś, że starasz się, by to on był bezpieczny. Proszę, Harry, jeśli nie coś innego, spróbuj zapamiętać to, i spróbuj skupić się na tym, jak Syriusz cię kochał i jak był z ciebie dumny.
Syriusz i ja nie zawsze zgadzaliśmy się, co jest dla Ciebie najlepsze. Na pewno napatrzyłeś się na to, kiedy zamieszkałeś z nami ostatnio w sierpniu. Ale nawet ja wiem, jak bardzo Cię kochał, Harry, i to nie tylko za to, że jesteś synem swoich rodziców, czy jego chrześniakiem. Kochał Cię dla Ciebie samego, Harry, zawsze. Proszę, nie plam tego pogrążając się w gniewie i furii, to nie będzie zdrowe. Dla Ciebie, albo dla tych, których kochasz. I nie odważ się mówić mi, że nie znasz znaczenia tego słowa, wiem, że znasz. Pamiętam, jak obejmowałam Cię, kiedy opłakiwałeś Cedrika Diggory’ego. Pamiętam okres spędzony z Syriuszem w jego domu. Pamiętam winę, jaką czułeś, kiedy nierozsądnie pomyślałeś, że to Ty zaatakowałeś Artura.
Nie zostaje się matką siedmiu dość energicznych i rozbrykanych dzieci bez uświadomienia sobie kilku rzeczy, Harry. Znam ból i uczucie straty, które Cię gnębią, i wiem, że czujesz się zdradzony przez ludzi, o których sądziłeś, że możesz im ufać, przede wszystkim przez Dumbledore’a. Pamiętam, jak Bill i Charlie przechodzili swoje okresy buntu i niepokojów wieku nastoletniego. Tak naprawdę, myślę, że wciąż mam z czymś takim do czynienia u Billa. Czemu on wreszcie nie pozwoli się ostrzyc, Harry? Wiem, wiem, nawet Twoich włosów nie potrafię ułożyć choćby na sekundę, więc czemu miałabym Cię pytać? Och, on jest takim przystojnym młodzieńcem, Harry, i byłby o wiele przystojniejszy, gdyby po prostu ściął włosy.
Oj, słuchasz, jak się rozwodzę o włosach Billa, gdy mam Cię zwymyślać za listy, które napisałeś, i jednocześnie poprawić Ci samopoczucie. Nie wiem, czy powinnam Ci to mówić, Harry, ale kiedy przed rokiem dostaliśmy listy o wyborze prefektów, naprawdę myślałam, że to Ty dostaniesz ten tytuł, a nie Ron. Jest moim synem i jestem dumna, że go wybrano, ale uważałam, że na to zasługujesz i przy tym pozostanę. Nie mów tylko Ronowi, że to powiedziałam. On naprawdę czasem traci pewność siebie, jeśli tego jeszcze nie zauważyłeś.
Cóż, skrytykowałam dwoje z moich dzieci, a chyba wiesz, co sądzę o Fredzie i George’u. Przysięgam, wydają się ze wszystkich sił starać sprawić, bym osiwiała. Zatem jakie mogę wywlec brudy na temat Ginny, o których jeszcze nie wiesz? A właściwie, co wiesz na temat Ginny, poza tym, że kiedyś się w Tobie mocno podkochiwała, co naprawdę wyrosło na poważny przypadek dojrzałej miłości. Wiem, że to nie jest coś, co młody mężczyzna na serio chciałby usłyszeć od młodej damy, a co dopiero od jej matki, ale to prawda, Harry. Nie chcę zabrzmieć, jakbym próbowała połączyć jakimś nieczystym związkiem Ciebie i moje najmłodsze dziecko, choć pomysł posiadania kiedyś wnuków jest dość kuszący, ale Harry, dopuść ją do siebie. Nie musisz wyznawać jej nieśmiertelnej miłości i szacunku, ani obiecywać jej małżeństwa, czy nawet tego, że znajdziesz miły schowek na miotły, żeby się w nim obściskiwać. Harry, ona chce Cię kochać, nie za coś, co się kiedyś zdarzyło Tobie, czy między Tobą a nią, ale za to, że jesteś, kim jesteś. Miłym człowiekiem wielkiego serca, który po prostu próbuje znaleźć swoje miejsce w świecie. Ona chce Cię kochać, bo jest częścią Twojego świata, tak samo jak Ty częścią jej świata.
Proszę, nie obawiaj się spróbować, nie ma nic gorszego na świecie, niż żyć w nim samotnie, i to nie samotnością wymuszoną przez innych. Myślę o samotności, którą sami sobie narzucamy. Wiem, że nie obchodzi Cię Profesor Snape, i rozumiem czemu. Żadne z moich dzieci nie przyniosło nigdy do domu dobrego słowa o nim. Ale Harry, pomyśl, jakie stało się jego życie, i jaki nieznośny dla świata się stał. Nie pozwól, byś został sam, Harry, nie angażuj się w rzeczy, które, jak sądzisz, nie zależą od Ciebie. Nie obawiaj się tego, co normalne dla chłopca w Twoim wieku, choćby wydawało Ci się to trywialne i bez znaczenia. Zaufaj starej kobiecie, kiedy mówi, że to ma znaczenie. Radość, jaką dał mi Artur i dzieci przez te lata, to coś, czego nie oddałabym za nic w świecie.
Rozumiem, że z tego listu robi się coś suchego i zakurzonego, jak to, czego Profesor Binns naucza na Historii Magii, ale Harry, musisz czuć, że jesteś kochany. Miłość chce zaistnieć dla ludzi, choćby nie wiadomo co. Chce z nimi być tak bardzo, że aż serce boli. Chce, by zajmowali się Tobą, byś powierzał im swoje obawy, i by mogli Cię wspomóc. Chce dla nich zrobić to wszystko, i więcej. Miłość jest tym, co z niej zrobisz, Harry, i tym, co otrzymasz nie tylko od Ginny, ale od każdego z nas, nie śmiej o tym zapomnieć.
A teraz złożę ten list i pozwolę Ci uszczknąć coś z tej paczki zanim całe jedzenie się zepsuje, ale proszę, Harry, spróbuj się skupić i nie trać panowania nad sobą. Nie powinieneś wstydzić się złości, nie powinieneś tłumić jej w sobie, ale błagam – jesteśmy z Tobą, cokolwiek się zdarzy. I nigdy Cię nie opuścimy, bez względu na cokolwiek.
Czekam na Ciebie z utęsknieniem i ściskam Cię,
Molly Weasley
***
Droga Pani Weasley,
Dziękuję za Pani list. Naprawdę nie wiem, co odpowiedzieć, poza tym, że o tym pomyślę. Wciąż sprawia mi ból myślenie o Syriuszu i czuję się, jakby ten ból miał nigdy nie minąć. Nie sądzę, by Ginny, Ron, czy nawet Hermiona rozumieli, co czuję, jak mam się tym z nimi podzielić? Jak mam im wyjaśnić coś, czego, mam nadzieję, nigdy nie będą musieli przechodzić?
Naprawdę modlę się, by nigdy nie mieli stracić przez Voldemorta kogoś, na kim im zależy. To dlatego byłem tak zły w Boże Narodzenie, o mało nie stracili Pana Weasleya, a ja nigdy bym sobie nie wybaczył, że pozbawiłem ich ojca. Nie mam im za złe, że mają rodzinę, ale zazdroszczę im, że najwyraźniej przyjmują to za pewnik. Że Panią przyjmują za pewnik.
Chyba nie rozumieją, jakie mają szczęście mieć Panią w swoim życiu. Oto, co przez to rozumiem: pamięta Pani Rona i mój pierwszy rok w Hogwarcie? Przysłała mi Pani sweter, choć nigdy przedtem mnie Pani nie znała i nie wiedziała Pani o mnie nic poza tym, co Ron mówił Pani o mnie, i co napisano w kilku książkach. Wie Pani, co ciotka i wuj mi przysłali? Pięćdziesięciopensówkę. To u mugoli odpowiednik pięciu czy sześciu knutów. Ale Pani, choć mnie wcześniej nie znała, poświęciła czas na wydzierganie mi swetra. To jeden z pierwszych prezentów, jakie kiedykolwiek i od kogokolwiek dostałem, i chyba nigdy Pani za to nie podziękowałem, Pani Weasley. Dziękuję.
Wie Pani, że mieszkanie w Norze, to jedyna rzecz, której oczekuję w każde lato? Pani i Pan Weasley nie tylko sprawiacie, że czuję się jak w domu, sprawiacie, że czuję, że jestem w domu, i nigdy Wam za to nie podziękowałem. Dziękuję.
Nie podziękowałem nigdy Panu Weasleyowi, że odprowadził mnie na to przesłuchanie przed rokiem, i czekał na mnie, aż się skończyło. Proszę mu za to podziękować.
Nie chcę wyciągać czegoś, co na pewno było niemiłym wspomnieniem, ale kiedy przed rokiem zajmowała się Pani tym boginem, widziałem, jak przyjął moją formę, pośród form innych. Dziękuję, że tak troszczy się Pani o mnie, że uważa moją śmierć za jeden ze swych najgłębszych lęków. Dziękuję.
Nie wiem, jak otworzyć się tak, jak by Pani chciała, Pani Weasley. Nie miałem zbyt wiele okazji poznać kogoś na tyle dobrze, by mu zawierzyć swoje uczucia. Mam na myśli, przyznajmy, że ciężko się rozmawia z rodzicami, kiedy nie żyją, i że wiem, że Syriusz chciał być przy mnie, ale życie uciekaniem przed Ministerstwem niespecjalnie ułatwia konwersację.
Dlatego nie wiem, Pani Weasley, nie żeby zostało mi wiele innych opcji, ale zrobię, jak Pani prosi i spróbuję. Nie mogę obiecać, że nie eksploduję, nie pogniewam się ani nie zdenerwuję, ale będę się starać, Pani Weasley. Przynajmniej tyle jestem winien Syriuszowi.
Mam nadzieję, że Pani, Pan Weasley i pozostali mają się dobrze, i naprawdę mam nadzieję wkrótce Was zobaczyć.
Harry
Molly Weasley otarła łzy z oczu, kiedy skończyła kolejny raz czytać list od Harry’ego, zanim opuściła kuchnię pokazać go mężowi, pragnąc, by życie przestało być tak niesprawiedliwe dla syna, którego chciała móc nazywać własnym.
Comments
Commenting is closed for this article.